Długie, męczące i bezowocne batalie z ubezpieczycielem to codzienność spraw odszkodowawczych

Wojciech Drapała        12 stycznia 2015        Komentarze (0)

Kilka dni temu otrzymałem wiadomość od Pani Marty, która zmaga się z ubezpieczycielem o wypłatę odszkodowania. Jest to historia jakich wiele:

Ubezpieczalnia zaniża kwotę naprawy, szacując szkodę na 3.578 zł w oparciu o części zamienne nieoryginalne. Dlatego powołałam niezależnego rzeczoznawcę samochodowego, który jest też biegłym sądowym. Oszacował koszt naprawy na 11.632 zł. Ekspertyzę biegłego sądowego dołączyłam do odwołania od decyzji MTU Ubezpieczenia Pocztowe, wnioskując o wypłatę zaległego odszkodowania w kwocie 8.054 zł. Jednak ubezpieczalnia nie wywiązała się z obowiązku wypłaty dalszego odszkodowania, proponując dużo mniejszą kwotę. Na to nie chcę się zgodzić.

 

W wariancie kosztorysowym nie jestem w stanie w kwocie 3.578 zł wypłaconych przez ubezpieczyciela naprawić auta. Do dziś mam problem z zakupem części i samochód dalej jest niesprawny.

 

Nie mam czym się poruszać, więc strata, jaką poniosłam ma wymiar nie tylko ekonomiczny, ale i funkcjonalny. Szkoda poniesiona przeze mnie, stanowisko ubezpieczalni w tej sprawie i przedłużanie wypłaty odszkodowania znacznie utrudniło nam funkcjonowanie.

 

Z tytułu dojazdów do pracy ponieśliśmy koszty najmu samochodu.

 

Sam fakt poszukiwania części, czas na ich szukanie i koszty dojazdu do sprzedawców części, które jak zasugerowała nam ubezpieczalnia powinniśmy nabyć używane lub zamienniki, nie są w dobrym stanie i pomimo wielu naszych starań nie możemy nabyć ich, by naprawić auto.

 

Mogę udokumentować odesłanie paru elementów i koszty z tym poniesione ze względu na to, iż części zamienne były naprawdę wykonane ze złej jakości tworzywa, a zakupiony przeze mnie błotnik nosił znamiona użytkowania i był bardziej wyeksploatowany niż mój własny sprzed wypadku.

 

Wnioskuję o wyższą kwotę, ponieważ kwota jaką otrzymałam nie pozwala na doprowadzenia auta do stanu sprzed wypadku i znacznie obniża wartość samochodu, jest to teraz auto powypadkowe i wiele straciło na swojej wartości. Nadmieniam, iż przed wypadkiem miało zostać sprzedane i znalazł się kupiec który teraz nawet po wymianie części na oryginalne nie kupi go za wcześniej ustaloną cenę. Straciłam więc potencjalnego klienta, a auto straciło na swej wartości.

Otrzymałam stanowisko MTU Ubezpieczenia Pocztowe w sprawie mojego odwołania. Ubezpieczyciel powołuje się na fakt możliwości zakupu części zamiennych, proponując kwotę ugodową w wysokości dopłaty ok. 40 % wnioskowanej kwoty, na co nie jestem w stanie się zgodzić.

 

Ubezpieczyciel nie znajduje podstaw do wypłaty wyższego odszkodowania ze względu na brak dowodów na poniesienie wyższych kosztów, wskazując na niedostarczenie faktur za naprawę samochodu. Nie wiem czy naprawię samochód. Myślę, że chyba nie muszę im przedstawiać faktur w wariancie kosztorysowym, ponieważ kwota odszkodowania powinna obejmować wszystkie koszty, zgodnie z art. 361 par. 2 k.c.

 

Wiem, że ubezpieczalnia nie może żądać od nas naprawienia auta z części zamiennych i dostarczenia faktur, proszę więc o pomoc i swoje stanowisko w tej sprawie. Wiem, że sprawa może długo potrwać, ale ze względu finansowego nie mogę pozwolić sobie na przyjęcie niższej kwoty odszkodowania.

1. Poszkodowana może żądać odszkodowania uwzględniającego ceny części nowych i oryginalnych (chyba że prowadzi to do wzrostu wartości samochodu jako całości, jednak tę okoliczność ubezpieczyciel i tak musi wykazać).

2. Poszkodowana nie musi dysponować fakturami lub rachunkami za naprawę, warunkiem wypłaty odszkodowania jest samo uszkodzenie pojazdu, a nie fakt jego naprawy.

3. Wysokość szkody w opisanym przypadku jest wiarygodna, gdyż znajduje potwierdzenie w ekspertyzie niezależnego rzeczoznawcy.

4. Koszty poniesione na najem pojazdu przez niezbędny czas naprawy również są szkodą podlegającą rekompensacie w ramach odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu OC.

5. Poszkodowana, poszukując „tańszych” części samodzielnie, ponosi dodatkowe koszty związane z zamówieniem części, ich wyszukiwaniem, odbiorem, poświęca tym czynnościom własny wolny czas – nie ma takiego obowiązku, jak również nie ma obowiązku wykazywania, że za określoną kwotą nie da się naprawić pojazdu.

6. Rzeczywiście Poszkodowana traci dodatkowo, gdyż auto pokolizyjne jest oczywiście mniej atrakcyjne.

7. Rzadko się zdarza, żeby ubezpieczyciel dobrowolnie wypłacił pełne odszkodowanie na podstawie kosztorysu. Najczęściej wymaga to założenia sprawy w sądzie.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: