Dzień przed rozprawą zawiadomiono mnie, że termin jest odwołany… i paradoksalnie się z tego cieszę.

Wojciech Drapała        16 kwietnia 2015        Komentarze (0)

Dzień przed długo oczekiwaną rozprawą zawiadomiono mnie, że została przełożona na inny termin.

Nie była to dobra wiadomość, bo sprawa mojego Klienta zostanie rozpoznana później.

Przyczyna odwołanego terminu była prozaiczna – choroba sędziego. Oczywiście sędzia też człowiek i zdarza mu się zachorować. Dlatego nikogo nie winię.

Na uwagę zasługuje fakt, że zawiadomienia nie wysłano do mnie tradycyjną pocztą, tylko pocztą elektroniczną. Prawdopodobnie była to więc sytuacja nagła.

A dlaczego mimo wszystko się cieszę? Bo mnie ZAWIADOMIONO! 🙂

A dlaczego dopuszczam myśl, że mógłbym nie zostać powiadomiony? Bo wiem to ze swojego doświadczenia. Nieraz zdarzało mi się, że dopiero z wokandy dowiadywałem się, że termin jest odwołany.

Wtedy zawsze przychodziłem do sekretariatu tego czy innego sądu i starałem się wyjaśniać, że powiadamianie o nagle odwołanych rozprawach jest możliwe (w końcu na pismach procesowych są dane: telefon i e-mail kancelarii).

Jest to też pożądane przez każdego pełnomocnika.

To po prostu ułatwia życie naszym Klientom, nam i innym podsądnym 🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: