Wojciech Drapała

adwokat

Specjalizuję się w prawie ubezpieczeń, odszkodowań i postępowaniu cywilnym. Reprezentuję ubezpieczonych i poszkodowanych przed ubezpieczycielami i sądami. Stawanie przeciwko dużym i czasami tylko na pozór dobrze przygotowanym do obrony swojego stanowiska przedsiębiorstwom, do jakich należą ubezpieczyciele, jest dla mnie przyjemnością i pasją (tym większą, jeśli robię to skutecznie).
[Więcej >>>]

Bezpłatne sprawdzenie sprawy

Jak bardzo sędzia może ułatwiać sobie pracę?

Wojciech Drapała17 września 2021Komentarze (0)

Życie adwokata zajmującego się procesami sądowymi nieustannie dostarcza nowych wrażeń.

Zwłaszcza w czasach licznych zawirowań politycznych wokół sądów, zmian procedur czy przepisów szczególnych podyktowanych pandemią COVID-19.

Niedawno w jednej z moich spraw sąd podjął decyzję o przesłuchaniu jednej ze stron strony.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale sąd podał, że przesłuchanie w charakterze strony nastąpi… na piśmie. Sąd uzasadnił to pandemią COVID-19. Jednocześnie wezwał mnie jako pełnomocnika do złożenia listy pytań na przesłuchanie.

Przyznam, że delikatnie mówiąc złapałem się za głowę.

Wprawdzie jestem entuzjastą metod usprawniających i przyspieszających postępowanie cywilne, jednak każde usprawnienie ma swoje granice.

Na przykład te granice wyznaczają przepisy procedury cywilnej (czasami bardziej lub mniej sztywne). W tym konkretnym przypadku raczej sztywne: procedura cywilna nie przewiduje przesłuchania strony na piśmie.

W odróżnieniu np. od zeznań świadka, które od lipca 2019 r. są dopuszczalne w drodze pisemnej. Jednak Kodeks milczy na temat odpowiedniego stosowania tych przepisów do przesłuchania stron. Jakieś „analogiczne” stosowanie tych przepisów też w grę nie wchodzi.

I wcale się nie dziwię, że Kodeks nie przewiduje przesłuchania strony na piśmie, ponieważ jest to „przesłuchanie”, a nie jakaś swobodna i nie zobowiązująca wypowiedź.

Zdziwiłem się też, sąd nie zdecydował o przesłuchaniu w drodze rozprawy zdalnej (wideokonferencji), ponieważ jest to prawnie możliwe.

Zawsze staram się iść sędziom na rękę, jak i nie utrudniać życia pełnomocnikom drugiej strony, nie torpedować postępowania, nie tworzyć zbyt opasłych pism, nie gadać przewlekle i nie na temat.

Po prostu działać w duchu sprawności postępowania i z nastawieniem na rozwiązanie problemu. I dlatego czasem można (a niekiedy nawet trzeba) przymknąć oko na przepisy procedury.

Tym razem musiałem jednak zaoponować!

Najważniejszy argument przeciwko tej czynności był następujący: w sprawie, o której mówię, spieramy się o kwestie istotnie wpływające na odpowiedzialność za wypadek.

Bardzo duże znaczenie ma jak wypadek przebiegał, jakie czynności wykonały uczestnicy wypadku, jak się zachowały…

Ważna jest wiarygodność przesłuchiwanych, co i jak powiedzą, jak szczegółowo odpowiedzą na poszczególne pytania i czy sąd będzie mógł im dać wiarę. Dlatego istotne znaczenia ma spontaniczność ich wypowiedzi.

A myślę, że tę spontaniczność może zapewnić wyłącznie przesłuchanie na rozprawie 🙂

W czym mogę Ci pomóc?

Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej płatnej pomocy prawnej, to zapraszam Cię do kontaktu.

Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Wojciech Drapała Kancelaria Adwokacka w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 0 komentarze… dodaj teraz swój }

    Dodaj komentarz

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Wojciech Drapała Kancelaria Adwokacka w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: