Jak samemu weryfikować koszty naprawy podane przez ubezpieczyciela?

Wojciech Drapała        26 lipca 2014        Komentarze (0)

Praktyki ubezpieczycieli w sprawach o odszkodowanie z OC za naprawę samochodu wciąż odbiegają od wskazań sądów. Dzieje się tak pomimo, że kwestia sposobu określania kosztów naprawy pojazdu została wielokrotnie omówiona w orzecznictwie sądów powszechnych, jak i orzeczeniach Sądu Najwyższego.  W dalszym ciągu można napotkać decyzje ubezpieczeniowe, w których odmawia się poszkodowanemu naprawy z uwzględnieniem części oryginalnych lub stosuje się tzw. potrącenie amortyzacyjne.

Czy jest sposób, aby ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie z OC za naprawę w większym wymiarze?

Niestety ubezpieczyciele na etapie tzw. postpowania likwidacyjnego przejawiają dosyć nieugięte stanowisko w kwestiach kosztów naprawy. Jednakże zauważyłem pewną prawidłowość w postępowaniu niektórych zakładów ubezpieczeń (zwłaszcza tych większych). Polega ona na tym, że zakład ubezpieczeń, po zgłoszeniu szkody i dokonanych oględzinach, a przed wydaniem decyzji o wypłacie, sporządza i doręcza poszkodowanemu lub warsztatowi naprawczemu własny kosztorys naprawy. Kosztorys ten  zazwyczaj jest, mówiąc oględnie, bardzo mało korzystny z punktu widzenia poszkodowanego. Chodzi oczywiście o to, że ubezpieczyciel przyjmuje w nim nieadekwatnie niską stawkę za roboczogodzinę oraz uznaje za wystarczającą naprawę z tzw. częściami alternatywnymi.

Oczywiście zdarzają się sytuacje, że poszkodowany nic sobie z tego nie robi, akceptuje kalkulację i czeka na wypłatę. Następnie rezygnuje z naprawy bądź sam kupuje potrzebne części na Allegro i zleca naprawę znajomemu, który zrobi to „po kosztach”. Czasami się nawet zdarzy, że tak dokonana naprawa nie skonsumuje całej wypłaty odszkodowania.

Jednakże większość poszkodowanych oczekuje prawidłowego przywrócenia swojego pojazdu do stanu sprzed szkody i w tym celu zleca naprawę profesjonalnemu zakładowi naprawczemu. Prowadzony jest on często przez autoryzowanego przedstawiciela producenta danego samochodu. Przed rozpoczęciem naprawy warsztat sporządza własny kosztorys i przedstawia go ubezpieczycielowi i/lub poszkodowanemu. Ten kosztorys często zawiera wyliczenia diametralnie różniące się od tych podanych w kosztorysie ubezpieczyciela! Zwłaszcza co do stawki za prace blacharskie i lakiernicze. Co więcej, zakłady ubezpieczeń często godzą się przynajmniej w części na wyliczenie kosztów wskazanych przez warsztat i dokonują dopłaty do wcześniej wypłaconego odszkodowania.

Jeżeli już otrzymałeś kosztorys zakładu ubezpieczeń i nie chcesz korzystać z pomocy niezależnego rzeczoznawcy, to samemu możesz zweryfikować (w przybliżeniu), czy koszty naprawy określone zostały prawidłowo.

Trzeba pamiętać tu o kilku zasadach:

1. Jeśli w pojeździe była zamontowana część oryginalna, to przysługuje Ci odszkodowanie za wartość części oryginalnej,
2. Jeśli na kosztorysie widzisz, że dostawcą danej części nie jest producent Twojego auta (np. jest wpisany Polcar, Intercars, itp.), to znaczy, że przyjęto cenę od tego alternatywnego dostawcy. Choć tu czasem trzeba uważać, bo może się zdarzyć, że na kalkulacji nie ma wpisanego dostawcy,
3. Weryfikacji cen części nie dokonasz inaczej niż przez konsultację z warsztatem naprawczym lub sklepem z częściami,
4. Jeśli w kosztorysie znalazłeś adnotację „urealnienie” wartości części np. o 20% czy 60%, to znaczy, że ubezpieczyciel zaniżył wartość części o taki procent (tutaj trzeba uważać, bo takie urealnienie jest zasadne, jeśli konkretna część już wcześniej była uszkodzona),
5. Jeśli na wyliczeniu kosztów naprawy lakierniczej wskazano „odchylenie 50%”, to znaczy, że nie uwzględniono tej części kosztów za lakierowanie (aczkolwiek w wyjątkowych wypadkach, może być to uzasadanione, jeśli konkretna część pojazdu już przed wypadkiem była uszkodzona i wymagała lakierowania,
6. Kwestia stawki jest chyba oczywista, z reguły prawidłową stawką jest 100 zł netto/rbh, a w przypadku ASO 140 zł netto/h.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: