Odszkodowanie za najem pojazdu zastępczego a jezdność pojazdu naprawianego

Wojciech Drapała        11 sierpnia 2014        4 komentarze

Właśnie dowiedziałem się o wyroku w sprawie o odszkodowanie z OC za najem pojazdu zastępczego, którą prowadziłem. Wyrok jest dla mojego Klienta korzystny.

Sprawa była trochę nietypowa. Ubezpieczyciel nie kwestionował konieczności naprawy ani jej kosztów. Podważał jedynie długość zasadnego najmu pojazdu za czas naprawy. Poszkodowany wynajmował pojazd przez 14 dni, gdyż tyle zajęła naprawa włącznie z czynnościami okołonaprawczymi i czynnościami związanymi z likwidacją szkody.

Ubezpieczyciel uznał zasadność najmu jedynie w zakresie 4 dni i wypłacił za ten czas odszkodowanie z OC za najem pojazdu zastępczego, odmawiając zapłaty za pozostały okres. W toku postępowania likwidacyjnego wskazywał, że dokonał wypłaty za technologiczny czas naprawy. Następnie zmienił stanowisko i wskazał, że uwzględnił w tych czterech dniach również „czas organizacyjny”.

Wreszcie w toku postępowania przed sądem podał inny argument: pojazd poszkodowanego był „jezdny”, technologiczna naprawa powinna była zająć 2 dni, a więc przy uwzględnieniu dodatkowych 2 dni poszkodowany mógł tak zlecić i zorganizować naprawę, że nie byłoby zbędnego przestoju. Zarzucił tym samym przyczynienie się do zwiększenia szkody. Właśnie na tym polegała nietypowość sprawy. Nie ukrywam, że byłem dosyć wściekły z tego, jak łatwo przychodzi drugiej stronie fundamentalna zmiana stanowiska. Postanowiłem zwrócić na to uwagę sądu.

W postępowaniu przeprowadzono również dowód z opinii biegłego. Opinia zawierała dwa wnioski: samochód poszkodowanego był jezdny, a naprawa trwała 15 dni.

W mojej ocenie kluczowe było pytanie: jak daleko ma sięgać zapobiegliwość poszkodowanego w przypadku zlecania naprawy? Argumentowałem, że poszkodowany wcześniej umówił się na wizytę w warsztacie, oddał samochód w ręce profesjonalisty, który naprawą zajmuje się kompleksowo włącznie z kontaktami z rzeczoznawcą i ubezpieczycielem, naprawa była dokonana w warsztacie odległym od miejsca zamieszkania poszkodowanego – gdyż tam kupił i serwisował pojazd. Wskazywałem również na niekonsekwentność ubezpieczyciela w uzasadnianiu swojego stanowiska. Natomiast opinia biegłego korespondowała z postępowaniem poszkodowanego. Ponadto w analizowanym orzecznictwie nie znalazłem przypadku odmowy zapłaty za wynajem z powodu jezdności pojazdu poszkodowanego.

Sąd w całości przychylił się do naszego żądania. Jak pokazał przypadek, taka argumentacja była właściwa: poszkodowany w pewnych okolicznościach może uzyskać pełne odszkodowanie z OC za najem pojazdu zastępczego – mimo „jezdności” naprawianego pojazdu.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Piotr Wrzesień 20, 2015 o 16:54

Szanowny Panie Mecenasie, gratuluję wnikliwości i przenikliwości przemyśleń.
Piotr Smożewski

Odpowiedz

Dominik Wrzesień 28, 2015 o 20:36

Czy można się podeprzeć wyrokiem Sądu? Uzyskam go od Pana? Mam ten sam problem. Umówiłem się z warsztatem i odstawiłem auto. Warsztat wystawił kosztorys i naprawiał 14 dni i na tyle opiewała FV za wynajem. Technologiczny czas anprawy 4 dni i za tyle mi zwrócili;/

Odpowiedz

Wojciech Drapała Wrzesień 30, 2015 o 09:18

W sprawie przeprowadzono dowód z opinii, że naprawa trwała 14 dni i sąd opinię zaaprobował.

Odpowiedz

Radek Marzec 30, 2017 o 22:52

Witam
Ja niestety zetknąłem sie inną scianą jeśli chodzi o OC sprawcy. Samochód oddany do naprawy do serwisu który ma podpisana umową z PZU. Czas technologiczny PZU wyliczyło na 14 dni i na tyle dostałem samochód zastęczy. Po tym terminie samochód został odebrany. Natomiast mój samochód nadal stoi w serwisie ponieważ jak się dowiedziałem to kelejka, oczekiwanie na części itd. Rozpoczeły się rozmowy telefoniczne z PZU i tak:
Powodem zakończenia wynajmu samochodu zastępczego jest że serwis nie wyrobił się w terminie założonym przez PZU z zamówieniem potrzebnych części. Samochód zastęczy mogę wynająć sobie sam za własne pieniądze i dostanę zwrot na koniec po podaniu uzasadnienia wynajmy samochodu. Takie wyjście nie interesuje mnie ponieważ jak każdy wie to będzie drogą przez mękę aby odzyskać pieniądze. Dodatkowo mogę złożyć reklamację do serwisu za jego opóźneinia. Dla mnie to jest nonsens ponieważ to nie ja przyczyniłem się do unieruchomienia mojego samochodu i dlaczego ja mam „chodzi攂 składać reklamację lub wypożyczać samochów na własny koszt a później zastanawiać się czy PZU uzna moje umotywowanie wynajęcia samochodu. Czy nie powinno być tak że samochód zastęczy powinienem dostać na cały okres naprawy samochodu? Co mnie obchodzi kolejki lub inne problemy serwisu i jego niemożność wyrobienia się w terminie założonym przez PZU? Jakich mogę użyć argumentów aby znów dostać samochód bezgotówkowo od PZU? A samochód jest niezbędny chociażby aby dojeżdzac do pracy – 42 km już nie wspomnę o potrzbach życiowych. Chyba na serwis szybciej może wpłynąć PZU niż ja prosty człowiek który jest tylko następna liniją w karcie rzyjęć do naprawy.
Taka to walka Dawida z Goliatem 🙁

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: