Pozew o zadośćuczynienie – ekspresowe tempo sądu

Wojciech Drapała        25 listopada 2015        2 komentarze

Pozew o zadośćuczynienie nie byłem jeszcze tematem bloga.

Jakiś czas temu w jednej ze spraw w imieniu Klientki, która doznała urazu w wypadku drogowym, zgłosiłem roszczenia o zadośćuczynienie i odszkodowanie.

Na etapie postępowania polubownego ubezpieczyciel wypłacił bezsporną część odszkodowania i zadośćuczynienia. Złożyłem odwołanie. Ubezpieczyciel dopłacił niedużą kwotę.

Po konsultacjach z Klientką uznaliśmy, że warto złożyć pozew o zadośćuczynienie i odszkodowanie, gdyż uszczerbek na zdrowiu jest poważniejszy niż przyjął ubezpieczyciel. Pozew złożyłem pod koniec października, do sądu w dwudziestotysięcznym miasteczku na zachodzie Polski, blisko miejsca zamieszkania mojej Klientki.

Ku mojemu zaskoczeniu już w pierwszej połowie listopada (po dwóch tygodniach!) otrzymałem pismo z sądu o wyznaczeniu pierwszej rozprawy. Wezwano na rozprawę Klientkę i świadka. I tu kolejna niespodzianka: termin wyznaczono na połowę grudnia!

Jeszcze nie spotkałem się z tak szybkim procedowaniem sądu w sprawie o odszkodowanie za uraz na zdrowiu. Pozostaje mieć nadzieję, że sąd będzie konsekwentny w swoim ekspresowym tempie.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Krzysztof Szura Listopad 27, 2015 o 10:41

Sąd może i szybko proceduje, ale biegły już niekoniecznie 🙂

Odpowiedz

Przemek Grudzień 5, 2015 o 17:52

To wszystko zależy od sądu. Wszyscy pewnie znamy takie SRy, gdzie termin wyznacza się dwa dni po wpływie, a informuje strony (w tym pozwaną z doręczeniem odpisu pozwu) trzy dni po wpływie.

Jeśli to jednak było miasto wojewódzkie, to rzeczywiście nietypowo.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: