Wpis pourlopowy i połamana przerzutka roweru

Wojciech Drapała        06 maja 2016        2 komentarze

1Drogi Czytelniku bloga,

Przez kilka ostatnich dni nie byłem dostępny ze względu na parodniowy majowy urlop. Stąd moja nieobecność na blogu i opóźnienia w udzielaniu odpowiedzi na komentarze.

Wkrótce nadrobię te zaległości 🙂

Postanowiłem też dać odpoczynek blogowi i zrobić ten oto krótki wpis niemerytoryczny.

Od pewnego czasu preferuję urlopy z daleka od typowych kurortów.

Po raz kolejny, razem z przyjaciółmi, wyjechałem z rowerem w góry. Tym razem w polskie i czeskie Góry Izerskie.

Strome, wąskie, kamieniste ścieżki rowerowe po naturalnych stokach zapewniają dużą dawkę wysiłku fizycznego, adrenaliny i… przygód. Już pierwszego dnia połamałem przerzutkę w połowie trasy i niemal 10 km musiałem targać rower na piechotę…

Niemniej jednak polecam taką formę wypoczynku, podczas którego można się nieźle namęczyć 🙂

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Renata Robaszewska Maj 6, 2016 o 11:45

Ciężką pracę umysłową warto zrównoważyć wysiłkiem fizycznym 🙂 Gratuluję hartu ducha i przede wszystkim odwagi na taką wyprawę. Zapewne jest to zdrowsze, niż moje miejskie wyprawy rowerowe. Choć i tu adrenalina też jest, szczególnie poza ścieżkami rowerowymi 😉

Odpowiedz

Wojciech Drapała Maj 13, 2016 o 10:59

Dziękuję! 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: