Z coraz większym spokojem otwieram koperty…

Wojciech Drapała        16 września 2015        Komentarze (1)

Z coraz większym spokojem otwieram koperty sądowe z opiniami biegłych w sprawach odszkodowawczych (te koperty łatwo rozpoznać, bo są trochę bardziej opasłe 🙂 ).

Mam na myśli oczywiście opinie w sprawach szkód samochodowych.

Dlaczego jestem o nie spokojny?

Ponieważ biegli wydają opinie rzetelne, fachowe, korespondujące z aktualnym orzecznictwem, a co najważniejsze – potwierdzające stanowisko procesowe moje i moich klientów.

Tak było i tym razem: biegły nie miał wątpliwości, że poszkodowany mógł naprawić auto z zastosowaniem części oryginalnych i nowych, choć ubezpieczyciel twierdził stanowczo, że samochód należy naprawić na częściach „dobrej jakości” spoza dystrybucji ASO, że poszkodowany nie może stosować części najdroższych, że jego samochód jest już kilkuletni, że naprawa nie może prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego … bla, bla, bla 🙂

Taka opinia biegłego jest w sprawie rozstrzygająca i niemal niepodważalna.

Więcej o odszkodowaniu komunikacyjnym:

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Ewa Wrzesień 13, 2017 o 09:34

Dzień dobry,
Chciałabym prosić o radę. Miałam kolizję nie ze swojej winy, pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Sprawa w toku z ubezpieczycielem OC sprawcy. Do tej pory dowiadywałam się w jakim przedziale pieniężnym byłby koszt naprawy mojego auta w serwisie i powiedziano mi 2500-3500 zł, natomiast podrzędny zakład naprawczy określił koszty na min. 1500zł ( cena ruchoma – koszty jak wiadomo mogą ulec zwiększeniu, gdy okaże się potrzebny większy nakład pracy, użytych materiałów czy wymiana uszkodzonego elementu). Wczoraj rzeczoznawca ubezpieczyciela dokonał oględzin mojego samochodu i sporządził kosztorys na kwotę znacznie niższą niż wyniosła by naprawa (poniżej 1500zł). Co w tej sytuacji powinnam zrobić, jakie kroki podjąć? Chciałabym już „postawić” auto do naprawy, gdyż zależy mi na czasie, ale też nie zamierzam dokładać z własnej kieszeni. Czy mogę oddać samochód do naprawy, a po jego naprawie i otrzymaniu faktury od mechanika przedstawić ją ubezpieczycielowi i żądać dopłaty, nawet jeśli do tego czasu zostanie wypłacona kwota ustalona przez ubezpieczyciela w kosztorysie? Czy może lepiej poprosić niezależnego rzeczoznawcę o wykonanie odrębnej wyceny? Wiem, że mam możliwość oddać auto do autoryzowanego serwisu, gdzie naprawa będzie bardziej kosztowna niż w innym zakładzie naprawczym, ale wiem też, że wtedy znacznie wydłuży się czas pozostawania bez samochodu, a zależy mi na szybkim rozwiązaniu tej sytuacji. Bardzo proszę o poradę. Z poważaniem Ewa

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Wojciech Drapała Kancelaria Adwokacka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Wojciech Drapała Kancelaria Adwokacka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem sekretariat@wdrapala.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: