Znaki ostrzegające o dzikich zwięrzętach na autostradach

Wojciech Drapała        14 listopada 2014        2 komentarze

W niedawnym wpisie  poruszałem kwestię odpowiedzialności zarządcy drogi, konkretnie GDDKiA, za zaniechanie skutkujące kolizją pojazdu z dzikim zwierzęciem.

Sprawa ta nie sprowadza się do samej kwestii otrzymania bądź nieotrzymania odszkodowania przez poszkodowanego. Ma ona szerszy aspekt. Jest nim oczywiście bezpieczeństwo na drogach, zwłaszcza na drogach o statusie AUTOSTRADY.

Zaintrygowała mnie sprawa umieszczania na autostradach znaków ostrzegających o możliwości wtargnięcia dzikiego zwierzęcia.

Dlaczego?

Jak dobrze wiemy, autostrady to drogi szczególnego rodzaju: dozwolona prędkość do 140 km/h, obowiązek zachowania minimalnej prędkości, co najmniej dwa pasy, zakaz korzystania z pojazdów innych niż mechaniczne, zakaz poruszania się pieszych, bezkolizyjność ruchu itd.

Niektóre odcinki autostrad w Polsce są tak oznakowane w sposób ciągły na znacznej długości.

Przykładowo: na A1 od Gdańska do Torunia znajduje się znak ostrzegający o dzikich zwierzętach na odcinku ok. 23 km, a na A1 od Warszawy do Strykowa – na odcinku  aż 41 km.

Znak ostrzegający o możliwości wtargnięcia dzikiego zwierzęcia nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności. W praktyce oznacza to konieczność ograniczenia prędkości. W warunkach ruchu na autostradzie prawdopodobnie należałoby ograniczyć prędkość do 70, może nawet 50 km/h.

Chyba nikt nie stosuje się do tego nakazu. Zresztą trochę się nie dziwię, gdyż zbyt wolna jazda na autostradzie również może być czynnikiem powodującym wypadki.

Umieszczanie wspomnianych znaków na autostradzie jest kontrowersyjne i wydaje się na pierwszy rzut oka paradoksalne. Jednak taki obowiązek ciąży na zarządcy drogi w świetle przepisów.

Niezależnie od tego uważam, że zarządca powinien położyć nacisk na całkowite wyeliminowanie wtargnięć dzikiej zwierzyny na autostradę. Również taki obowiązek można wywieść z przepisów regulujących warunki techniczne autostrad.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Krzysztof Sierpień 6, 2018 o 15:14

Witam.

Pierwszego czerwca miałem kolizję z sarną na autostradzie A2. Napisałem pismo do zarządcy drogi jednak on nie poczuwa sie do odpowiedzialności. Wskazał podwykonawcę jako winowajce całego zdarzenia. Podwykonawca wskazał innego podwykonawcę który również stwierdził ze to nie jego wina ponieważ jego firma sprawdza ogrodzenia na autostradzie i umywa ręce. Samochód stoi już drugi miesiąc rozbite i nic nie można zrobić w tej sprawie. Paradoksalnie całe zdarzenie miało miejsce za znakiem \”KONIEC ZWIERZYNY LEŚNEJ\” jednak włascicielka firmy maxpert z konina uznała ze znak tam stoi ale naprawde nie obowiązuje a moj wypadek zalicza do losowego zdarzenia. Wstyd że mamy takie autostrady za które płacimy grube pieniądze i nikt nie może ponieśc za to odpowiedzialności. Potraktowali mnie jak śmiecia któremu nic sie nie należy i spławiali mnie jeden po drugim. Poszedłem do adwokata który też nie do konca wie co zrobić z ta sprawą. Proszę o jakiś informacje co można zrobić z ta sprawą. Dodam że wezwałem pomoc drogową i policję która przyznała mi rację i stwierdziła ze całe zderzenie miało miejsce za znakiem odwołującym znak uwaga zwierzyna lesna. Dzieki tylko sekunda i mojej reakcji nie doszło do karambolu na autostradzie. Jednak w naszym kraju można jawnie oszukiwać człowieka i traktowac go jak śmiecia.

Odpowiedz

Wojciech Drapała Sierpień 9, 2018 o 11:20

Uważam, że musi Pan ubiegać się o odszkodowanie od zarządcy lub podwykonawcy.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Wojciech Drapała Kancelaria Adwokacka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Wojciech Drapała Kancelaria Adwokacka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem sekretariat@wdrapala.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: